Liwocz zdobyty!
A co tam na Liwoczu? U nas co roku sprawdzają to pierwszoklasiści. Dzielnie poradzili sobie w marszu, potem uczestniczyli we mszy św. w tamtejszym sanktuarium, a potem przyszedł czas na gry i zabawy integracyjne, pieczone kiełbaski i inne atrakcje. W końcu trzeba się lepiej poznać, prawda? Uczniom towarzyszyli również wychowawcy. Z raportu wynika, że nastroje dopisały i po liwoczowaniu już żaden nowy uczeń nie ma wątpliwości, że wybrał najlepszą szkołę.